To był trudny rok

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Dawno nic nie pisałam. Ostatnio jak Młoda skończyła 3 lata czyli w marcu tego roku.
Rok się kończy a ja przez ten czas nie napisałam nic...


To był bardzo trudny rok...

... i dlatego też, moje pisanie tutaj zeszło na drugi plan.

Mówi się, że co nas nie zabije to nas wzmocni. Chyba pierwszy raz w życiu bardzo otwarcie mówię o tym, że czekałam aż ten rok się skończy. Czekałam na jego koniec, z nadzieją że 2018 rok będzie lepszy, łatwiejszy, bardziej nam sprzyjający.

Wiedziałam, że ten rok będzie inny od pozostałych, bo wiązało się to z powrotem do pracy po prawie czteroletniej przerwie. Wiedziałam, że nie będzie łatwo pogodzić bycie matką, z pracą. Bycie pracującą matką jest wyczerpujące. I nie, nie mówię tego by ponarzekać, mówię tylko, że będąc perfekcjonistką, którą jestem, bycie pracującą matką jest ciężkie. Wracasz do domu jak na drugi etat, gotowanie, pranie, sprzątanie,  ale przede wszystkim zabawa z dziewczynkami i wieczór z mężem, najlepiej romantyczny, bo przecież jego też nie można zaniedbać... Po ustabilizowaniu się tematu pracy i rodzicielstwa oblała nas fala wielu wydarzeń, które sprawiły, że zmieniłam pogląd na niektóre tematy. Szpital, nieoczekiwany zabieg operacyjny Młodej, rozczarowanie związane z moimi urodzinami, rzekomi przyjaciele, nowa praca T, adaptacja Młodej w przedszkolu, adaptacja Kruszynki w żłobku a ostatnie dni przed wigilią spędzone na SOR. To wszystko sprawia, że jestem zmęczona. Najnormalniej w świecie zmęczona tym rokiem. Jednak jest jeden dzień w kończącym się roku, który sprawia, że nigdy nie zapomnę tego roku. 30 czerwca, porankiem, odeszła bardzo bliska mi osoba. Mówi się, że na śmierć bliskiej osoby nigdy nie można się przygotować, mimo, że wie się, że kiedyś to nastąpi. Nie da się - już teraz to wiem. Ten dzień sprawił, że niektóre rzeczy i sprawy zaczęłam postrzegać zupełnie inaczej. Mój system wartości zmienił się o 180 stopni. Przypomniały mi się wszystkie cudowne chwile spędzone z Babcią i codziennie myślę o pysznych drożdżowych bułeczkach, które robiła mi jak byłam małym dzieckiem. Pamiętam zapach makaronu, który babcia robiła sama, pamiętam uśmiech i każdą jej dobrą radę.

Będzie mi jej bardzo brakować.

Z końcem roku, zazwyczaj robi się podsumowanie roku i postanowienia na nowy rok, które mają być dla Nas motywatorem. Ja mam jedno jedyne postanowienie na Nowy Rok. Odpocząć psychicznie. Oby los sprawił, że moje postanowienie uda się zrealizować.

Życzę Wam w Nowym Roku wiele spokoju i zdrowia. Bo jak jest i zdrowie i spokój to jest i szczęście. Życzę Wam dużo wiary w siebie i cierpliwości w dążeniu do celu. Życzę Wam byście się nie spieszyli i zatrzymali się od czasu do czasu, wyłączyli telefony, telewizory i spędzili czas z rodziną, przyjaciółmi. Dbajcie o nich - to najcenniejsze co mamy. Sobie życzę bym więcej myślała o sobie a nie tylko o innych, bym bardziej w siebie wierzyła i nie gnała za marzeniami innych a realizowała swoje marzenia. Życzę też sobie abym mogła Wam więcej coś tutaj pisać, aby artykuły i przepisy były wartościowe i pomocne. Trzymajcie kciuki by wszystkie życzenia się spełniły!

Szczęśliwego Nowego Roku!
A.

0 komentarze: