Kruszynka kończy ROK!

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

14 września 2003 roku Cezary Zamana wygrał 60. Tour de Pologne i tak wygraną jak on czułam się ja, rok temu. 14 września 2015 roku o godzinie 19:15 przyszła na świat Kruszynka! Dzisiaj świętujemy jej ROCZEK!

Strasznie szybko minął mi ten roku. Dopiero co pamiętam chodziłam z ciążowym brzuchem a teraz już Kruszynka jest z nami rok. Zawsze wszystkim powtarzam, żeby robili jak najwięcej zdjęć bo dziecko zmienia się niesamowicie a czas leci nieubłaganie szybko. Dzisiaj jak sobie przeglądam te zdjęcia zaraz po narodzinach to nie mogę uwierzyć, że była taka malutka. Mimo, że dziewczynki urodzone zostały rok po roku i dla mnie to był trudny, wyczerpujący czas, to nie żałuję. Widzę jak teraz świetnie się ze sobą dogadują i jak bardzo charakterem różnią się od siebie. Cudownie jest patrzeć, że każda z nich jest inna, na swój sposób jest sobą. Kiedyś myślałam, że tylko Młoda ma mój charakter jednak ostatnie tygodnie pokazują, że Kruszynka również to po mnie odziedziczyła. I wiecie co? To wcale nie są dobre cechy :) A już myślałam, że będzie takim złotym człowiekiem jak T. a tu taka niespodzianka :)


Czas z dwójką małych dzieci mija bardzo szybko. Mam wrażenie, że ten rok Kruszynki minął mi szybciej niż jak Młoda była mała. Obiektywnie muszę stwierdzić, że na pewno dzielenie uwagi na obie dziewczynki sprawiło, że ten czas prześliznął mi się przez palce. Mimo, że był ciężki bo jednak obie malutkie to jednak dający wiele satysfakcji. I na samą myśl wspomnień porodu, chodzenia z ciążowym brzuszkiem, łzy same napływają do oczu. A jak pomyślę, że pani położna poprosiła bym trzy razy kaszlnęła, raz poparła i Kruszynka była z Nami, to uśmiech nie schodzi mi z ust. Przez ten rok nauczyłam się jeszcze więcej cierpliwości, lepszej organizacji oraz cieszenia się z drobnych rzeczy czy sytuacji jak pierwsze uśmiechy, kąpiele, pierwsze kroki, pierwsze słowa. Już się nie mogę doczekać naszych pierwszych wypieków, wspólnie spędzonych chwil Matki z córką. Tylko ja i Kruszynka!

Nie wyobrażam sobie teraz życia bez Kruszynki! przeszliśmy przez ząbkowanie, były nieprzespane nocy ale też byliśmy na pięknych wakacjach na Cyprze, nad polskim morzem, na mazurach... Przejdziemy przez bunty dwulatka, czterolatka. Będą kłótnie z nastolatką aż finalnie oddamy ją w ręce jej wybranka serca. Wiem, że to jeszcze daleko przed nami ale czas nieubłaganie szybko leci i zanim się obejrzymy będziemy dziadkami.

Ten czas z dzieckiem jest piękny. Myślę, że jeden z piękniejszych w naszym życiu. Celebrujcie go i nawet gdy coś nie wychodzi albo nie idzie po waszej myśli to się nie poddawajcie bo i tak jesteście najlepszymi rodzicami! Każdy z nas się uczy i nie ma co się wstydzić porażek czy proszenia o pomoc!

Miłego dnia!
A.

0 komentarze: