Matka NIE idealna

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 3

Tak karmiłam piersią pół roku.

Tak moje dzieci jedzą słoiki i nie zawsze kupuje ekologiczne rzeczy na bazarku.

Tak moje dzieci chodzą umorusane od stóp aż po czubek głowy.

Tak moje dzieci nie używają najdroższych pieluch.

Tak moje dzieci są szczepione szczepionkami skojarzonymi.

Tak moje dzieci chodzą po kałuży tak, że są mokre aż po głowę.

Tak moje dzieci oglądają czasem bajki.

Tak moje dziecko jeździ na rowerze biegowym.

To, że tak jest jest zamierzone i nic nikomu do tego. Czasem zastanawiam się, nad tym czy faktycznie dziewczyny, które tak krytykują takie matki jak ja, same są bez zarzutu. Ja nigdy nie mówiłam, że jestem idealną matką. Sama jeszcze uczę się bycia rodzicem i dobrą mamą. Staram się i myślę, że dla dziewczynek jestem najlepszą mamą jaką mogłyby mieć ponieważ kocham je nad życie. A swoją miłością rekompensuję im wszystkie swoje niedoskonałości. To, że kupuje słoiczki czy mam produkty nie "bio" nie znaczy że jestem gorsza czy, że nie kocham swoich dzieci. Kocham je bardzo ale pamiętajmy, że każdy ma prawo do samodzielnych decyzji.


Tak w moim domu pijemy mleko. I tak to mleko ma 3,2% tłuszczu.

Tak w mojej lodówce znajdziesz majonez i to wielki słoik.

Tak piszę bloga ale nie umieszczam nigdzie zdjęć dzieci.

Tak uwielbiam czekoladę i nutellę mimo, że jest niezdrowa i kaloryczna.

I tak, piłam kawę i farbowałam włosy w ciąży.

Nie jestem idealna. Nikt z Nas nie jest. Czasem ktoś wytyka mi, że powinnam sprawdzać skład każdego produktu i kupować wszystko eko na targu. Zastanawiam się, skąd ma pewność że kupując na targu faktycznie kupuje eko? Takie wytykanie sprawia, że czuję się jak najgorsza matka na świecie a nie powinnam się tak czuć. Każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii i każdy ma prawo postępować tak jak uważa za słuszne. Jeśli jest tak jak napisałam wyżej, to jest tak dlatego, że sama to wybrałam i sama zdecydowałam by tak właśnie było.

Każdy wybiera samodzielnie. Nawet gdy popełnia błędy to robi to świadomie. Potem wyciągnie wnioski i będzie dalej uczyć się bycia rodzicem i dobrym człowiekiem.

Miłego dnia!
A.

3 komentarze:

  1. Bardzo bardzo lubię! I zgadzam sie w 100%! A bez mleka 3.2 i majonezu lodówka w ogóle mogłaby nie istnieć;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Liczy się to, by dzieci i najbliżsi (mąż / partner / żona / partnerka) byli szczęśliwi, a cała reszta świata niech spojrzy na swoje podwórko. Dobre rady można dawać, sugerować, rozmawiać o tym, ale nie narzucać - ja przynajmniej wychodzę z tego założenia. "Dobrych cioć i babć" jest zawsze wiele, tylko nie zawsze one patrzą na nasze realia i na "zasady" panujące w naszym domu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam w lodówce też wielgachny ketchup ;) zaraz obok mojonezu...

    OdpowiedzUsuń