Telefon w życiu rodzica

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Ten temat od dawna zaprząta mi głowę. 
Pamiętam jak Młoda była jeszcze w brzuchu, rozmawialiśmy z T. o tym, że nie chcemy byśmy byli postrzegani przez swoje dziecko w kategorii rodzica, który całymi godzinami siedzi przed telewizorem. Pamiętam jak T. mówił, że woli dziecku kojarzyć się z książką w ręku niż być człowiekiem, który cały czas spędza przed telewizorem. Przestawiliśmy zatem kanapę, co sprawiło, że oglądanie telewizji ograniczyło się do minimum ponieważ kanapa stoi tak, że ciężko cokolwiek oglądać. Przez bardzo długi czas jak Młoda była malutka, telewizor był wyłączony. Nie tylko ze względu na zbyt dużą ilość bodźców, nie tylko z powodu tego, że naszym zdaniem takie malutkie dziecko nie powinno oglądać telewizji bo przecież prócz przeskakujących plam nic nie widzi. Często telewizor jest powodem tego, że dziecko nie może zasnąć czy budzi się z krzykiem w nocy.

U Nas telewizor jest wyłączony bo właśnie jako rodzice nie chcemy być z nim kojarzeni.

Zawsze uważałam, że gapienie się w telewizor jest bezsensowne - zwłaszcza jak widzą to dzieci. Po co gapić się bezmyślnie w telewizor skoro można spędzić ten czas z dzieckiem. Nie myślcie, że u nas telewizor wcale nie jest włączony bo tak nie jest. Ja w dzień mam tyle rzeczy do zrobienia czy po prostu dziewczynki mi tak zajmują głowę, że nie mam czasu na oglądanie czegokolwiek. Najczęściej telewizor jest włączony wieczorem lub w weekend. W weekend tradycyjnie do śniadania oglądamy bajki - taka tradycja zanim jeszcze dziewczynki były w naszym życiu. Pamiętam, jak mówiliśmy naszym rodzicom, żeby wyłączyli telewizor u siebie czy, że u siebie go nie włączymy na ich prośbę. Śmieli się wtedy, że nasze dzieci nie będą wiedziały co to jest telewizor. Nie jestem totalnym przeciwnikiem, jednak uważam, że wszystko jest dopuszczalne ale gdy jest wyważone.

Zauważyłam też, że takim pochłaniaczem czasu jest komputer i telefon. Nie fajnie gdy dziecko mówi Ci "Mamo odłóż telefon, pobaw się ze mną". Wtedy zaczynasz się zastanawiać, kiedy aż tak bardzo zatraciłaś się w tym wszystkim? Kiedy telefon stał się tak widoczny dla Twoich dzieci?

Znalazłam ostatnio artykuł, niejako powiązany z tym tematem: 
Poczytajcie i sami wyciągnijcie wnioski. Może malutkie dzieci nie zwrócą nam uwagi ale zaszczepimy w nich wzorzec, że rodzic z telefonem w ręku to standard danego domu. Dzieci starsze wypowiedzą zdanie, które napisałam powyżej. Mówi się, że żyjemy w takich czasach, i że chcąc czy nie chcąc dziecko będzie bawiło się telefonem, tabletem czy komputerem. Będzie siedziało przed telewizorem. U nas również tak jest ale wszystko jest bardzo wyważone. Młoda nie ma stałego dostępu do telewizora czy tabletu. Bez bicia przyznaję się, że siada z tabletem bym mogła spokojnie zjeść śniadanie czy wypić kawę. Nie boję się do tego przyznać i nie uważam bym była wyrodną matką. Czasem musimy sobie w ten sposób radzić. Jeśli nie jest to notoryczne to nie uważam, by było to coś złego.


Zastanawiacie się pewnie jak sobie z tym radzę jak prowadzę bloga? Jest ciężko. Artykuły często piszę wieczorem lub w każdej wolnej chwili jak dziewczynki śpią lub gdy są na spacerze z moją mamą. Pewnie można by to było robić w czasie kiedy samodzielnie się bawią czy po prostu rzucić to w diabły i wieczorem odpocząć. Dla mnie blog to odskocznia, gdzie mogę niejako porozmawiać i nie zwariować siedząc w domu a siedzę już ponad dwa lata.

Zachęcam Was by raz na jakiś czas zrobić sobie odpoczynek od telefonu. Na wakacjach, w weekend czy wieczorem. Ja lubię jak jeździmy do rodziców T. na wakacje, gdzie nie ma zasięgu i nikt nie może się dodzwonić. Tam można naprawdę wypocząć i skupić się w 100% na emocjach i czasie spędzonym z rodziną.

Zachęcam Was by skupić się na dziecku, zabawie czy po prostu odpoczynku ale bez telefonu czy telewizora. Jakby nie patrzeć to wpływa na nasze dzieci i na to jaki obraz rodzica im przedstawiamy.

A.

0 komentarze: