Brownies z kajmakiem

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Wieczorem miał do Nas wpaść przyjaciel. Szukałam więc jakiegoś szybkiego brownies do zrobienia. A że miałam puszkę kajmaku w spiżarce nie zastanawiałam się długo. T. stwierdził, że jest dla niego za słodkie. Jednak przyjaciele, którzy próbowali tego ciasta kolejnego dnia, byli zachwyceni:) Najlepiej zróbcie sami i oceńcie:)

Tradycyjnie inspiracja z Moich Wypieków.

Składniki na niedużą blachę około 15 na 25 cm
200 g gorzkiej czekolady
25 g kakao
120 g masła
3 duże jajka
150 g drobnego cukru
1 zapach waniliowy
140 g mąki pszennej
1 puszka masy kajmakowej - tradycyjnej

Masło rozpuszczamy w garnuszku dodając czekoladę. Mieszamy do roztopienia się czekolady. Zdejmujemy z palnika i dodajemy kakao, mieszając my nie było grudek. Tak gotową masę przekładamy do misy miksera dodając pozostałe składniki. Zaczynamy od jajek, które dodajemy jedno po drugim. Potem dodajemy cukier, zapach waniliowy i przesianą mąkę.
Tak przygotowaną mieszankę przygotowujemy do przełożenia na blachę. 



Blachę tradycyjnie wykładamy papierem do pieczenia. Połowę masy ciastowej przekładamy do blachy. Na masę wykładamy 1/3 kajmaku. Aby nie było grudek wyrównujemy widelcem, robiąc zygzaki. Następnie wylewamy drugą połowę masy ciastowej. Na wierzch pozostałą część kajmaku i podobnie jak wcześniej wyrównujemy widelcem by nie było grudek.

Pieczemy około 45-55 minut w temperaturze 180 stopni. Gotowe ciasto będzie przy włożeniu patyczka lekko mokre jednak nie surowe. Po wystudzeniu oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego!
A.

0 komentarze:

Małże w białym winie z pietruszką

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Co prawda te małże zrobiliśmy w niedzielę ale nie miałam wcześniej czasu wrzucić Wam przepisu. Czynię to zatem dzisiaj:) Przepis jest bardzo szybki i łatwy do przygotowania. Przystawkę oceniam, że starczy na dwie osoby.

Potrzebujemy:
małże świeże-  1 kg
pół główki czosnku
1 papryczka chilli
250 ml wina białego wytrawnego
2-3 łyżki oliwy

Oliwę wlewamy na wok i czekamy aż lekko się podgrzeje. Wrzucamy wyciśnięty przez praskę czosnek i pokrojoną drobno papryczkę chilli. Czekamy aż troszkę się podsmażą jednak nie za długo bo czosnek szybko się pali na patelni przez co potrawa będzie gorzka. Dodajemy oczyszczone dokładnie małże i zalewamy wszystko winem. Przykrywamy. Dusimy pod przykryciem do momentu aż muszle się otworzą. Gdy są gotowe posypujemy pietruszką i podajemy z gorącą bagietką.


Pozostały wywar w woku, możecie wykorzystać do sosu do makaronu czy zupy z owoców morza.

Smacznego!
A.

0 komentarze:

Zioła w kuchni

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

U mnie zioła są w kuchni przez cały rok. Zarówno te suszone jak i te świeże.
Po mału zbliża się wiosna. Dla mnie oznacza to porządki w ziołach i tworzenie zielnika na nowo.



Wy też kochacie zioła w kuchni?
Koniecznie przeczytajcie: http://dziecisawazne.pl/ziola-w-kuchni/

Miłego dnia!
A.

0 komentarze:

Sernik waniliowy

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 1

Za każdym razem jak robię ten sernik, jest tak samo pyszny. Ostatnio T. powiedział mi, że to najlepszy sernik jakikolwiek kiedykolwiek jadł:) Tradycyjnie inspiracja z Moich Wypieków.

Na spód potrzebujemy:
1 opakowanie herbatników (225g)
75 g masła roztopionego

Ciastka kruszymy na bardzo drobno. Następnie łączymy pokruszone ciastka z masłem. Tortownicę o średnicy około 25 cm wykładamy papierem ale samo dno. Na papier wysypujemy ciasteczka, wyrównujemy i chłodzimy w lodówce przez około 30 minut.



Na masę serową potrzebujemy:

1kg twarogu półtłustego lub tłustego, zmielonego przynajmniej dwukrotnie
1 serek mascarpone
500 ml śmietany kremówki 36%
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 zapach śmietankowy lub waniliowy
6 jajek
200 g drobnego cukru do wypieków


Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W misie miksera umieszczamy wszystkie składniki i mieszamy do połączenia. Tradycyjnie jak w każdym serniku, nie mieszamy za długo, by sernik niepotrzebnie się nie napowietrzył. Masę serową wylewamy na ciasteczkowy spód i pieczemy w temperaturze 150 stopni przez około 50-60 minut. Gdy sernik jest ścięty na wierzchu oznacza, że jest gotowy.Wystuszamy go w lekko uchylonym piekarniku a następnie schładzamy w lodówce przez około 12 godzin.


Sernik wychodzi bardzo mięsisty i po prostu pyszny. Polecam Wam!
Smacznego!
A.

1 komentarze:

Pączek smażony

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 1

T. stwierdził, że Tłusty Czwartek bez “normalnych” pączków nie przejdzie. Zrobiłyśmy zatem z Młodą pączki smażone, które dzisiaj zabrał do pracy jako posiłek :)

Na 20 sztuk pączków potrzebujemy:
500 gram mąki pszennej
1,5 saszetki drożdży suchych
100 gram cukru
250 ml mleka ciepłego
3 żółtka
1 jajko
50 gram masła
20 ml spirytusu
sok I skórka z połowy cytryny
nasiona z połowy laski wanilii

Lukier:
1 szklanka cukru pudru
sok z połowy cytryny
3-4 łyżki ciepłej wody

Mąkę przesiewamy przez sitko I dodajemy drożdże. Mieszamy. Następnie dodajemy pozostałe składniki na końcu dodając rozpuszczone masło. Wyrabiamy ciasto kilka minut. Można ręcznie lub w mikserze, końcówką hakiem. Ja wybrałam drugą opcje. Wyrobione ciasto przekładamy do miski oprószonej mąką. Przykrywamy ściereczką I zostawiamy do wyrośnięcia na około 2 godziny. Po tym czasie krótko ciasto wyrobić.

Ciasto można nakładać na rękę formując małe krążki, na środek wkładamy niewielką ilość nadzienia. Zaklejamy formując pączki. Ja wybrałam drugi sposób a mianowicie ciasto rozwałkowujemy na około 1 cm I wycinamy szklanką pączki. Ciasto podsypujemy uprzednio mąką by nie przywierało. Nadziewać będziemy je po usmażeniu.

Tak przygotowane pączki odkładamy na blachę i przykrywamy ściereczką do podwojenia objętości na około 45-60 minut.



Smażymy na głębokim tłuszczu, w temperaturze 175 stopni z obu stron, na złoty kolor. Ja nie miałam ani frytkownicy ani termometru by zmierzyć temperaturę oleju. Zrobiłam pączki smażąc je na woku. Wlałam oleju do ¾ woka i postawiłam na gaz do rozgrzania na około 15-20 minut. Pamiętajcie, że gdy temperatura jest za wysoka pączki usmażą się z wierzchu jednak będą surowe w środku.

Jeszcze taka ciekawostka, którą znalazłam na Moich Wypiekach:

“Jasna 'obrączka' na pączkach tworzy się, gdy pączek jest dobrze wyrośnięty (przynajmniej podwoił objętość) i lekki jak chmurka. Wtedy unosi się na powierzchni oleju, zanurzony w nim jedynie do połowy. Na 'obrączkę' nie ma wpływu przykrywanie garnka pokrywką podczas smażenia lub nalewanie oleju tylko po połowy ich wysokości. To mity. Oleju musi być na tyle dużo, by pączek swobodnie w nim pływał i nie dotykał dna naczynia. Najkorzystniej smażyć pączki w szerokim i niskim garnku.”



Usmażone pączki odkładamy na ręcznik papierowy. Kiedy trochę ostygną lukrujemy lukrem ze skórką pomarańczową, cukrem pudrem lub nadziewamy jakimś nadzieniem końcówką do nadziewania (taka długa spiczasta i cienka)

Ja swoje nadziewałam kajmakiem i dżemem truskawkowym:) wyszły NIESAMOWITE!

Smacznego!
A.

1 komentarze:

Pieczone pączki

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0


Wczoraj z Młodą robiłyśmy próbę przed Tłustym Czwartkiem. Pomyślałam, że może i Wy będziecie chcieli zrobić pączki w domu:)

Składniki na 24 średniej wielkości pączki:
   1,5 szklanki letniego mleka
   1 paczka drożdży  suchych (7 g)
   2 łyżki masła, roztopionego i przestudzonego
   2/3 szklanki drobnego cukru
   2 jajka
   5 szklanek mąki pszennej

Do posmarowania i obtoczenia:
   100 g masła, roztopionego
   1,5 szklanki drobnego cukru do wypieków
   2 łyżeczki cynamonu

Przesiewamy mą do misy miksera po czym dodajemy suche drożdże. Mieszamy łyżką. Dodajemy pozostałe składniki I wyrabiamy ciasto. Wyrabiać można ręcznie wtedy ciasto nabiera ciepła od dłoni. Można też wybrać opcje wyrabiania w mikserze z końcówką hakiem I też wychodzi. Ja wybrałam opcje w mikserze. Ciasto musi się wyrabiać kilka minut. Następnie wyrobione ciasto przekładamy do miski oprószonej mąką I przykrywamy ściereczką. Pozostawiamy do wyrośnięcia na około 1,5 – 2 godziny.


Gdy minie czas wyrastania ciasta wyjmujemy je z miski I lekko wyrabiamy. Następnie rozwałkowujemy na około 1 cm. Wycinamy koła większe I w środku mniejsze tak by otrzymać oponkę. Tak gotowe oponki przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia I przykrywamy ściereczką do wyrośnięcia na około 45 minut. Ja środki z oponek też włożyłam na blachę przez co otrzymałam mini pączki :)


Pieczemy w 200 stopniach przez około 8 minut aż do zbrązowienia pączków. W momencie włożenia pączków do piekarnika rozpuszczamy masło a cukier łączymy z cynamonem. Upieczone pączki przestudzamy I po około 3 minutach maczamy w maśle I cukrze tworząc posypkę. Odkładamy do przestygnięcia.


T. stwierdził że są tak słodkie, że nie da się ich jeść. Moja siostra jest jednak zachwycona I smakują jej niesamowicie:) Jak widzicie opinie są podzielone. Pamiętajcie, że zamiast obsypywać je cukrem można posypać je cukrem pudrem czy oblać lukrem.

Smacznego!
A.

0 komentarze: