Wakacje z innej perspektywy

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Jesteśmy obecnie na wakacjach.

Chcieliśmy gdzieś wyjechać zanim jeszcze Młoda skończy dwa lata, bo koszty takiego wyjazdu są zdecydowanie mniejsze. Trafiliśmy na okres gdzie biura podróży w Polsce nie były przygotowane na takie zainteresowanie wsród Polaków na wyjazdy zagraniczne. Przypuszczam, że wszystko to spowodowane jest świętem Trzech Króli, które obchodzimy w tym tygodniu.

Wybrać coś, co nas zadowalało i było atrakcyjne, było niezmiernie trudno. Wycieczkę kupiliśmy w sylwestra czyli na dwa dni przed wyjazdem. Czekaliśmy do ostatniej chwili mając nadzieje, że będzie i taniej i w cieplejszym miejscu. Nie będę opisywać Wam kategorii, na które zwracaliśmy uwagę i czy jesteśmy zadowoleni, bo o tym w innym artykule.

Zdecydowaliśmy się na Cypr.


Muszę Wam powiedzieć, że perspektywa i oczekiwania zmieniają się diametralnie gdy ma się dzieci. Kiedyś najważniejsza była pogoda, to czy są miejsca na leżaku przy basenie i czy daleko do miasta, by ewentualnie móc pójść coś pozwiedzać. Nie mówię, że cały wyjazd chce przesiedzieć w hotelu, ale zdecydowanie najważniejsze dla mnie jest, by odpocząć. Kocham dziewczynki i uwielbiam spędzać z nimi czas ale jestem zmęczona. Potwornie zmęczona. Te wakacje po prostu były mi potrzebne. I myśle, że nam jako rodzinie też były potrzebne. Jesteśmy tu razem, spędzamy ze sobą całą dobę. Dziewczynki tego potrzebują. T. tego potrzebuje. Rzadko się zdarza by facet tak kochał swoje dzieci. On kocha je bardzo i zawsze ubolewa jak ma iść do pracy. Zawsze jak wychodzi mówi, jak bardzo mi zazdrości, że spędzam z nimi cały dzień. Jemu po prostu takie wakacje się należą. Jak mam być szczera bardziej niż mi.

Obecna temperatura jest zadowalająca a nie jest to 30 stopni a 18. Nawet gdyby spadł śnieg to i tak bym odpoczęła. Nie muszę tutaj sprzątać, gotować, prasować,czy martwić się o zakupy do domu. Jest zupełnie inaczej niż kiedyś. Mogę spędzić czas z T., z dziewczynkami, zjeść w spokoju czy wypić ciepła herbatę. W domu rzadko się to zdarza ;) Nawet zimna woda w morzu mi nie przeszkadza ;) Dzisiaj spaliśmy 10 godzin!!! Ostatnio tyle to spałam przed narodzinami Młodej ;) mam czas by napisać na spokojnie artykuł na bloga, czy zastanowić się jakbym chciała by wyglądał po zmianach. Nie ma tu monotonii, bo codziennie nasz dzień wyglada inaczej. W domu niestety wdała się monotonia.

Kiedyś byłabym niezadowolona z wakacji gdzie muszę siedzieć w pokoju bo pada deszcz. Teraz jestem szczęśliwa bo pada deszcz, dzieci śpią, T. czyta książkę a ja pisze. Jest cudowanie.

Jak to perspektywa posiadania dziecka zmienia wszystko. Musicie spróbować :)

Wiem, że u Was śnieżnie i mroźno ;)
Przesyłam gorące pozdrowienia!

Miłego dnia!
A.

0 komentarze: