Pasty

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Skoro prezenty świąteczne zostały wręczone, mogę wstawić przepisy tych rzeczy, którymi moi bliscy zostali obdarowani. Dzisiaj coś na słono. Obie pasty sprawdzają się jako dodatek do mięs pieczonych jak również jako przekąska na kanapkę.

Pasta z suszonych pomidorów
1 słoik pomidorów suszonych
spora garść bazyli świeżej
sól
pieprz

Pomidory, bazylię, sól i pieprz przekładamy do blendera i miksujemy na gładką masę. Gdyby masa byłaza sucha dodajemy olej, w którym były pomidory. Aby zaostrzyć smak można dodać czosnek. Gotową pastę zamykamy w słoiku i przechowywujemy w lodówce.



Pasta z oliwek
1 słoik oliwek czarnych (średniej wielkości)
2 łyżeczki tymianku suszonego
3 ząbki czosnku
1-2 łyżki oliwy z oliwek
5 łyżek ziaren słonecznika

Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze i miksujemy na gładką masę. Gdyby masa była za sucha dodajemy więcej oliwy. Przekładamy do słoika, zamykamy i przechowywujemy w lodówce. Najlepiej smakuje schłodzona, kiedy wszystkie smaki się przegryzą. Ja zrobiłam wieczorem dnia poprzedniego i rano smak był niesamowity.


Smacznego!
A.

0 komentarze: