Druga ciąża....

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 1

O oczekiwaniu na drugie dziecko już było. Dzisiaj coś o drugiej ciąży.

Między Młodą a Kruszynką będzie jedynie półtora roku różnicy. Ciąża jedna po drugiej to bardzo duże obciążenie dla organizmu. W moim wypadku owszem ciężko ale prawdę mówiąc czuję się w miarę dobrze. Wiele osób mnie pyta czy bardzo jest ciężko, czy fizycznie jest to do przejścia?

Dokładnie tak jak się mówi, tak jest w moim wypadku. Każda ciąża jest inna. Będąc w ciąży w Młodą miałam nadciśnienie i musiałam trzy razy dziennie je mierzyć.  Wyniki podstawowe również nie były zbyt dobre. Bez leków podtrzymujących ciążę się nie obeszło. Nie obyło się też, przy ciąży z Młodą z problemami z kręgosłupem, bólem kostek przez co nie mogłam spać w nocy i chyba najgorsze co było to problem z żołądkiem co powodowało, że zamiast tyć chudłam w miesiącach zaawansowanej ciąży a co bym nie zjadła powodowało okropne bóle żołądka.

W obecnej ciąży jest zupełnie inaczej. Kręgosłup prawie wcale mnie nie boli co myślę, że jest zasługą pilnowania się ze słodyczami, nie dojadania w nocy i przede wszystkim tym, że przytyłam o 11 kg mniej niż z Młoda. Wcześniej nie miałam problemów z sercem, teraz nie domyka mi się jedna zastawka co powoduje kołatanie serca od niespełna trzeciego miesiąca bycia w ciąży. Z Kruszynką niestety objawiła mi się również niedoczynność tarczycy więc bez konsultacji endokrynologa i leków też się nie obeszło. Wcześniej nie miałam takich problemów, teraz też nie mam problemów, który były obecne we wcześniejszej ciąży. Jedyne co jest takie same to również leki na podtrzymanie ciąży, bez których również się nie obeszło. Wcześniej byłam w ciąży w okresie zimowym teraz jestem w okresie letnim. Jest też inaczej bo przez zbierającą się wodą w organizmie puchną nogi i ręce. Nie mam czasem czucia w stopach i bolą palce u rąk. Nie raz zdarza mi się spać przy włączonym wiatraku:)

Jako, że u mnie jest inaczej niż wcześniej, temat wydał mi się ciekawy do zbadania i opisania.W moim otoczeniu ostatnio wiele bliskich mi osób jest albo było w ciąży. Każda z tych ciąż jest inna. Sama uczę się jakie różne objawy mogą Nam towarzyszyć i jak różnie taką ciążę można przechodzić. Nie wiedziałam, że jak drapiesz się non stop to jest to objaw złych prób wątrobowych co skutkuje bardzo groźną pod koniec ciąży chorobą zwaną cholestazą ciążową. Nie wiedziałam, że nawet dobrze się czując możesz mieć ciśnienie sięgające 170/100. Nie zdawałam sobie sprawy, że podczas ciąży może zdarzyć się tak, że przestają pracować nerki a łożysko jest zbyt nisko osadzone. Nie myślałam, że pijąc soki owocowe, można w ciąży się tak uczulić, że wysypka, która jest tym spowodowana nie daje żyć. Zdarza się też cukrzyca ciążowa, która występuje tylko jak kobieta jest w ciąży. Przekonałam się, że można tak spuchnąć, że obrączka, którą się nosi musi zostać przecięta bo nie da się jej zdjąć. To tylko niewiele przykładów, które mogę przytoczyć na dzień dzisiejszy.

Podobnie jest z odczuwaniem różnych objawów w ciąży jak już wie się z czym to się wiąże. Nie mówię, że z Młodą panikowałam i z każdym bólem leciałam do lekarza. Chodzi mi bardziej o to, że teraz wiem jak odczuwa się bóle porodowe i np. teraz jak jestem na końcu wędrówki z dzieckiem pod sercem, wiem że jak czasem mnie coś zakuje to, to jeszcze nie to:) Wcześniej zastanawiałam się czy to już, czy takie bóle są bólami porodowymi. Myślałam jednak, że nie będę się bać a jednak boję się tak samo porodu jak z Młodą:)

Bycie w ciąży z Kruszynką diametralnie różni się od wcześniejszej ciąży. Młoda była bardzo żywiołowym dzieckiem, Kruszynka to jej zupełne przeciwieństwo. Jest dzieckiem spokojnym, raczej mało wariuje w brzuchu. Jedyne co mnie zaniepokoiło będąc teraz w ciąży to rzadkie ruchy Kruszynki. W piątek i sobotę, na tydzień przed terminem z tego powodu robiliśmy ktg. Staram się nie denerwować a tłumaczyć sobie, że jest po prostu spokojnym dzieckiem czyli wdała się w T. :)


Termin już za 5 dni. Trzymajcie kciuki by udało się w tym tygodniu by Kruszynka wyszła. Nie chciałabym być kolejny raz po terminie bo wiem jakie to nerwy. Nie mówiąc już o leżeniu na patologii i tam czekaniu na poród.


Miłego dnia kochani!!!

A.

1 komentarze:

Drugie dziecko...

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Do szczęśliwego rozwiązania pozostało mi już niecałe dwa tygodnie. Stwierdziłam, że to dobry czas by podsumować temat oczekiwania na drugie dziecko jak również drugiej ciąży. Dzisiaj coś o oczekiwaniu na drugie dziecko.

Wiele osób pyta mnie czy druga ciąża jest inna? Jest łatwiej czy trudniej? Czy jest bardzo duża różnica? Czy spokojniej podchodzi się do niektórych spraw, które wcześniej mnie niepokoiły?
Druga ciąża jest inna niż pierwsza? Czy jest inaczej? Trochę tak, bo zupełnie inaczej przeżywa się niektóre rzeczy. Przy Młodej wszystko było takie wychuchane, dokładnie przemyślane. Nie mówię, że teraz tak nie jest jednak jest inaczej. Przeżywa się zupełnie inaczej pierwsze ruchy dziecka czy to, że np. rusza się mniej. Teraz spokojniej do tego podchodzę, nie analizuję tak wszystkiego jak przy pierwszej ciąży.

Jednak samo oczekiwanie na dziecko różni się w moim odczuciu diametralnie. Nie chodzi tutaj tylko o mnie, ale o Nas jako o rodzinę, która tego drugiego dziecka oczekuje. Jak Młodej kupowaliśmy kocyk to zastanawialiśmy się bardzo długo nad kolorem, typem itd. Teraz jak poszliśmy do sklepu to T. oznajmił: "Weź jakikolwiek przecież to tylko kocyk".  Podobnie było ze smoczkiem. Z Młodą staliśmy i zastanawialiśmy się, który będzie dobry i ładny. Teraz padło jedynie: "Wybierz jaki chcesz". To tylko dwa przykłady, które przytoczyłam jednak wierzcie, że jest ich multum.  Powtarzam ciągle T., że to nie sprawiedliwe, że w ten sposób się zachowuje. Bo wygląda to tak, jakby drugie dziecko było z góry "gorsze" i wygląda to tak jakbyś po prostu poświęcał przygotowaniom mniej uwagi. T. zawsze powtarza, że teraz już wie co jest ważne i cenne a nad czym nie warto się zastanawiać niepotrzebnie tracąc czas. Po głębszym namyśle zgadzam się z nim. Jest inaczej, może też dlatego, że jesteśmy mniej przerażeni tym co Nas czeka. Teraz wiemy jak to jest i co najbardziej Nam się przyda. Ja też jestem jakaś spokojniejsza, bo wiem już co to poród i jak to wygląda. Wcześniej bałam się nieznanego. Nie mówię, że drugie dziecko ma gorzej. Jest jednak inaczej. Samo to, że będziemy mieć córkę od razu nasuwa stwierdzenie: "ekonomiczna wersja". Ekonomiczna, czyli nie musimy kupować wielu rzeczy bo mamy sporo dziewczęcych po Młodej. Owszem niby ekonomiczna ale tak sobie myślę, że kurcze Młoda też miała sporo rzeczy przechodnich po innych jednak wiele miała też nowych. Wiem, wiem...każdy z Nas chodził w rzeczach po starszej siostrze czy bracie i jakoś żyjemy:) Miałam jednak pisać o drugim dziecku i odczuciach to piszę. Mimo, że bardzo dużo rzeczy Kruszynka będzie miała po Młodej czy innych dzieciach, to i tak kupiłam kilka, które będą tylko i wyłącznie jej:) Nie mogłam się powstrzymać:)

Zarówno ja jak i T. jesteśmy drugimi dziećmi swoich rodziców. Nigdy jednak nie odczuliśmy, byśmy właśnie byli drudzy czyli byśmy byli jakoś inaczej traktowani. Oby i Nam udała się ta sztuka.

Miłego dnia!

A.

0 komentarze:

Objawy ciąży, których nie wolno ignorować.

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 2

Na koniec dnia coś co moim zdaniem jest bardzo istotne.


Każda ciąża jest inna. Sama się o tym przekonałam będąc w obecnej ciąży. Zwłaszcza, że wiele bliskich mi osób w ostatnim czasie było lub jest w ciąży. Każdy przechodzi ją inaczej. Artykuł wydaje mi się bardzo ciekawy dlatego postanowiłam się nim z Wami podzielić.

Mój artykuł odnośnie różnego przechodzenia ciąży przeczytacie w tygodniu. Teraz zachęcam do poczytania tego:) 

Dobranoc kochani!

A.

2 komentarze:

Wyprawka do szpitala

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Niby niedawno pakowałam się do szpitala jak Młoda się rodziła ale zupełnie inaczej to wszystko pamiętam. Wtedy torba ledwo mi się zapinała teraz jest na wpół pusta:) Niebywałe jest dla mnie, że tak szybko się zapomina takie rzeczy.

Stwierdziłam, że w punktach napiszę Wam co warto wziąć ze sobą do szpitala co może się przydać. Przynajmniej w moim odczuciu:)

DLA MAMY:
* koszula do karmienia - ja mam 4 sztuki. Polecam dogadać się z jakąś koleżanką, która może akurat również jest w ciąży i wtedy koszty dzielicie na dwie. 
* nakładki na piersi  - ja niestety bardzo źle przeszłam pierwsze karmienie i to jak z Młodą uczyłyśmy się siebie. Nauczona poprzednimi doświadczeniami, teraz silikonowe nakładki mam już spakowane.
* kosmetyki dla mamy - ja polecam kupić sobie kosmetyki tzw. mini lub jak też niektórzy nazywają turystyczne. Dla przykładu w Rossmanie macie spory wybór łącznie z dezodorantami i szamponami. Zazwyczaj w szpitalu jest się 2-3 dni. Nawet jakbyście były dłużej to zawsze mąż czy ojciec dziecka może przywieźć dodatkowe kosmetyki. Tym sposobem nie wypełniacie bez sensu torby. Z dodatkowych kosmetyków lub kosmetyko podobnych: szczotka do włosów, gumka do włosów, krem na popękane brodawki, szczoteczka do zębów, chusteczki higieniczne
* podkłady ginekologiczne - w niektórych szpitalach nie trzeba ich mieć ponieważ dostaje się je nieodpłatnie
* kapcie/ klapki
* ręcznik
* ładowarka do telefonu
* majtki poporodowe lub bawełniane
* wkładki laktacyjne - przydadzą się na wyjście a gwarantuję, że ojciec dziecka w przypływie i tak dużego stresu, zapomni ich wziąć z domu:)
* sztućce i kubek
* rolka papieru toaletowego

Jak rodziłam Młodą to miałam spakowany również szlafrok. Teraz gdy na dworze taki upał a na oddziale położniczym taki gorąc, stwierdziłam, że szkoda zajmować sobie miejsce czymś czego się nie użyje.


DLA MALUSZKA:
* koc - do okrycia maluszka po urodzeniu
* body z długim rękawem - 3 sztuki
* body z krótkim rękawem - 3 sztuki
* pajace - 4-5 sztuki
* pieluchy tetrowe + pieluchy flanelowe - 3-4 sztuki
* rękawiczki niedrapki - 1-2 komplety
* skarpetki - 4-5 sztuk
* czapeczka - 1-2 sztuki
* spodnie długie - 2 sztuki
* pieluchy jednorazowe - 1 opakowanie mniejsze. Ja kupiłam takie z wyciętym miejscem na pępuszek. Sprawdziły się przy Młodej to i teraz powinny się sprawdzić.
* smoczek + łańcuszek do smoczka - Młoda nie chciała smoczka od początku smoczka. Nie wiem jak będzie z Kruszynką dlatego wolę się przygotować.
* kosmetyki/ kosmetyko podobne dla malucha: chusteczki nawilżane, krem na odparzenia, przewijak    turystyczny, torebki zapachowe na zużyte pieluchy


Oczywiście lista jest moja. Możliwe, że coś Wam nie będzie potrzebne lub stwierdzicie, że czegoś Wam brakuje:) Traktujcie to jako zarys, do którego można dokładać i od którego można odejmować:) Pamiętajcie, że na stronie szpitala , w którym będziecie rodzić bardzo często jest taka lista wyprawkowa :)

Udanego dnia Kochani!

A.

PS. Polecam przygotować wcześniej ubranie na wyjście i pokazać swojemu mężczyźnie wcześniej - by się nie okazało, że wychodzicie bez spodni stanika czy butów:) 

0 komentarze:

Na dobranoc:)

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0


Tak na zakończenie dnia:)
Dostałam od przyjaciółki, która stwierdziła, że to ja i Młoda:)


Dobranoc kochani!
A.

0 komentarze:

Ciasteczka z ciasta francuskiego z morelą

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0


Tradycyjnie inspiracja z Moich Wypieków.

Ciastka które robi się na ostatnią chwilę i nie są słodkie przez co zadowoli się każdego, kto nie lubi słodyczy bardzo słodkich:)

Potrzebujemy:
1 opakowanie ciasta francuskiego
6 moreli, przepołowionych i odpestkowanych
dżem morelowy
1 jajko roztrzepane z 1 łyżką wody po posmarowania ciasta

Wyjąć ciasto francuskie by osiągnęło temperaturę pokojową - inaczej się skurczy podczas pieczenia. Mąkę rozsypać na stolnicy, położyć ciasto i lekko je rozwałkować. Z ciasta wyciąć 12 krążków np. foremką do ciast lub szklanką. Na środek położyć połówkę moreli. Na morele wyłożyć po łyżce dżemu. Można oprószyć migdałami choć ja tego nie robiłam:) Tak gotowe ciastko posmarować po bokach roztrzepanym jajkiem. Piec w temperaturze 220 stopni około 20 minut.


Smacznego!
A.

0 komentarze:

Sesja brzuszkowa....

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 1

Jak byłam z Młodą w ciąży, to zrobiliśmy sesję brzuszkową. Z racji tego, że była zima postanowiliśmy zrobić ją w domu. Teraz gdy Kruszynka jest jeszcze w brzuchu również zdecydowaliśmy się na taką pamiątkę. Jeśli nie chcecie wydawać pieniędzy by ktoś Wam zrobił takie zdjęcia to polecam spróbować zrobić je w zaciszu domowym.



Ja zanim zabrałam się za robienie zdjęć poczytałam w jakim okresie ciąży brzuch wygląda najładniej. Okazało się, że najładniej brzuch wygląda w ósmym miesiącu i wtedy też takie sesje się wykonuje. Tak też zrobiliśmy choć u Nas to już początek 9 miesiąca:)



Zaopatrzcie się w dobre poczucie humoru, aparat, pilota do aparatu oraz statyw. Warto mieć też dodatkowe gadżety typu buciki, klocki, wstążki itd. Wszystko co znajdziecie na inspiracjach zdjęciowych, na których będziecie się wzorować. Zdjęcia można obrobić w programie Picassa, który jest darmowy i nie jest trudny w obsłudze.



Nie jestem aż tak bardzo kreatywną osobą by samemu wymyślić co bym chciała by było na zdjęciach. Niby brzuch bo to on jest najważniejszy ale z drugiej strony przecież samemu brzuchowi nie zrobię zdjęć bo będzie nudno:)



Poszukajcie sobie w sieci inspiracji wpisując sesja brzuszkowa, ciążowa, pomysły na sesję ciążową w domu lub pogrzebcie na Pinterest. Ja tam najwięcej znalazłam inspiracji dla siebie. Wiadomo, że nie zrobi się wszystkiego co tam jest ale zawsze można przecież spróbować. Moje efekty macie widoczne tutaj:)



Chyba nie jest tak źle, prawda?:)

Miłego dnia kochani!!!

A.

1 komentarze:

6 sposobów by pobudzić kreatywność dziecka...

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Artykuł krótki, zwięzły i na temat.

http://dziecisawazne.pl/6-sposobow-by-pobudzic-kreatywnosc-dziecka/

Jak dla mnie bardzo pomocny przy wszelkiego rodzaju zabawach czy dorastaniu Młodej.

Miłego dnia kochani!

A.

0 komentarze:

Drugie dziecko - organizacja pokoju

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Do rozwiązania pozostało mi już tylko 4 tygodnie. Z racji tego, że jestem osobą która lubi mieć wszystko zaplanowane wcześniej zabrałyśmy się z Młodą do przeorganizowania jej pokoju tak, by dziewczynki mogły spokojnie się w nim pomieścić:) 




Rzeczy były wszędzie jednak suma sumarum udało Nam się wszystko poukładać. Wszystkie półki i szuflady opisałam imionami dziewczynek. Może wydaje się to zabawne ale chcę uniknąć zbędnych pytań T. gdzie jest ubranie każdej z nich:) nie będę potem mieć na takie pytania czasu:) Po prawej stronie rzeczy Kruszynki po lewej stronie Młodej. Przy okazji zrobiłam porządek z rzeczami za małymi i za dużymi. Wbrew pozorom straszny ze mnie zbieracz. Zawsze wychodziłam z założenia, że lepiej mieć więcej ubrań bo od przybytku głowa nie boli:) Teraz jednak diametralnie się to zmieni bo pole manewru mamy ograniczone.




Aby Młoda nie poczuła się, że cokolwiek jej zabieramy i oddajemy młodszej siostrze, prze aranżowaliśmy jej pokój wynosząc przy tym łóżeczko, w którym do tej pory spała. Dostała nowe łóżeczko, które starczy jej na dłużej. Dotychczasowe zostało schowane tak, by nie skojarzyła że było jej gdy ponownie zostanie rozłożone.




Stwierdziliśmy, że musimy przygotować ją do rodzeństwa i do tego, że ona będzie spała w swoim pokoju a Kruszynka z Nami. Myślę, że może poczuć, że jest to niesprawiedliwe. Dlatego postanowiliśmy, że łóżeczko Kruszynki w Naszej sypialni stanie za dwa tygodnie by Młoda mogła oswoić się z tym faktem. Niedawno urodził się mój chrześniak - co też bardzo pomaga Nam w organizacji i przygotowaniu Młodej do siostry. Dzięki temu już wiemy, że musimy Młodej zrobić jakiś podest przy łóżeczku by mogła patrzeć na siostrę:) Gdy Młoda pierwszy raz zobaczyła mojego chrześniaka była zła, że nic nie widzi. Postawiliśmy jej podnóżek by cokolwiek widziała i dzięki temu była zadowolona:) Niby to naturalna kolej rzeczy ale nie pomyślałam o tym wcześniej.

Miłego dnia!

A.

PS. zabieram się za pakowanie i wyprawkę - o tym też napiszę:)

0 komentarze:

Ciastka z masła orzechowego

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Inspiracje Moje Wypieki

Na 30 ciastek potrzebujemy:

1,5 szklanki mąki pszennej
1 szklanka masła orzechowego (około 300 gram)
60 gram masła w temperaturze pokojowej
1 szklanka cukru brązowego
1 cukier waniliowy
2 tabliczki czekolady drobno posiekanej (do wyboru mlecznej lub gorzkiej)

W misie miksera utrzeć ciasto orzechowe z masłem i cukrem do otrzymania puszystej masy. Dodajemy jajka, jedno po drugim. Następnie dodajemy cukier waniliowy i miksujemy do połączenia składników. Na koniec dodajemy mąkę i posiekaną drobno czekoladę.

Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wykładamy czubatą łyżkę masy ciasta w ostępach około 3 cm od siebie. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 15 minut, do zbrązowienia się ciastek. Studzimy na kratce.


Smacznego!

A.

0 komentarze: