Muffiny orkiszowe z brzoskwiniami i amaretti

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Na 10 mniejszych muffinek potrzebujemy:

130 gram mąki orkiszowej razowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 duże jajko
3 łyżki oleju 
6 łyżek jogurtu greckiego lub naturalnego
1 duża brzoskwinia pokrojona w kostkę
ciasteczka amaretti, jedno ciastko na jedną babeczkę (takie ciasteczka kupiłam w Biedronce)
1 zapach migdałowy

Jajka, olej, jogurt i zapach migdałowy łączymy razem i mieszamy np. widelcem. Mąkę, proszek do pieczenia i cukier łączymy razem.
Następnie obie miseczki ze składnikami łączymy ze sobą. Mieszamy je niedbale, nie jakoś dokładnie. Jedynie do połączenia się składników.

Formę do muffinek wykładamy papilotkami. Do każdej nakładamy ciasta do połowy wysokości. Na wierzch każdej muffinki kładziemy kawałek brzoskwini i pokruszone ciasteczko amaretti. 

Pieczemy w temperaturze 190 stopni przez około 25-35 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy.



Smacznego!

A.

0 komentarze:

Ciasto bananowe z makiem

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Inspiracja z Moich Wypieków.
Banany i mak? Dla mnie trochę nie do przeskoczenia, ale okazało się trafionym połączeniem:)

Na ciasto potrzebujemy:

250 gram mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki cynamonu
4 łyżki suchego maku
2 banany
90 ml zsiadłego mleka
120 gram masła
150 gram drobnego cukru do wypieków
2 duże jajka

Mąkę, proszek i przyprawy przesiewamy do naczynia. Dodajemy mak i odstawiamy.

W kolejnym naczyniu banany blendujemy mikserem i dodajemy do nich zsiadłe mleko. 

W misie miksera ucieramy masło z cukrem do otrzymania jasnej, puszystej masy. Wbijamy jajka, jedno po drugim. Następnie dodajemy banany z maślanką i dokładnie miksujemy. Na koniec stopniowo dodajemy przesiane składniki. Mieszamy je szpatułką by ciasto nie straciło puszystości. 

Formę na babkę smarujemy masłem i oprószamy mąką. Przekładamy ciasto do formy i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 40 minut lub do tzw. suchego patyczka.
Lekko przestudzamy w formie. Następnie wyjmujemy i studzimy na kratce. Zabieramy się za przygotowanie lukru.

Na lukier cytrynowy potrzebujemy:

70 gram cukru pudru
skórka otarta z jednej cytryny 
sok z jednej cytryny

Wszystkie składniki ucieramy ze sobą grzbietem łyżki. Ozdabiamy ciasto.



Smacznego!

A.

0 komentarze:

Lekkie ciasto jagodowe

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Inspiracja Moje Wypieki

Jak nagle okazuje się, że ma przyjechać ktoś do Was nie zapowiedzianie, to ciasto jest idealne. Łatwe i bardzo szybkie:)

Na ciasto potrzebujemy:
6 jajek
1 szklankę drobnego cukru do wypieków
150 ml oleju
2 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
600 gram jagód świeżych

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Białka ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodać stopniowo cukier. Dodawać po kolei żółtka potem wlewać pomału olej. Na koniec wmieszać delikatnie do ciasta, mąkę i proszek do pieczenia.

Ciasto wlewamy do formy wyłożonej papierem, o wymiarach 30 x 20 cm. Na wierzch układamy jagody i wkładamy do piekarnika na 45-60 minut. Pieczemy w 170 stopniach. Po wystudzeniu oprószamy cukrem pudrem.




Smacznego!

A.

0 komentarze:

Brownie z kaszy jaglanej z orzechami pekan

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Inspiracja z Moich Wypieków.
Muszę przyznać, że za kaszą jaglaną nie przepadam. Ciasto jest jednak REWELACYJNE!!!

Na ciasto potrzebujemy:
1/2 szklanki kaszy jaglanej
1,5 szklanki wrzącej wody (do ugotowania kaszy)
szczypta soli
3 jajka
50 ml oleju
3/4 śmietany kremówki
1 szklanka drobnego cukru do wypieków
1/2 szklanki kakao
1 łyżka proszku do pieczenia
1/2 szklanki orzechów pekan

Do garnuszka z wrzącą wodą wsypujemy kaszę i dodajemy sól. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około 15 minut na bardzo małym ogniu - lub do wygotowania się wody.  Kaszę przestudzamy i miksujemy blenderem na gładką masę. 

Wszystkie pozostałe składniki umieszczamy w misce. Dodajemy zmiksowaną kaszę jaglaną. Wszystko dokładnie miksujemy za pomocą blendera.

Płaską formę o wymiarach 16 x 26 cm wykładamy papierem do pieczenia i przelewamy mieszankę z ciastem. Na wierzch układamy orzechy pekan. 

Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 30-40 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjmujemy i studzimy.
Podajemy pokrojone w kwadraty:)




Smacznego!

A.

0 komentarze:

Tarta z zapiekanym jogurtem greckim i truskawkami

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Tradycyjnie inspiracje z moich wypieków:) tam jednak w przepisie owoce leśne, które ja zastąpiłam truskawkami.

Na spód potrzebujemy:
220 gram mąki
90 gram masła
30 gram smalcu
4 łyżki zimnej wody
5 łyżek cukru pudru
szczypta soli.

Składniki łączymy ze sobą do uformowania jednej zwięzłej kuli. Wkładamy do lodówki, do schłodzenia na 30 minut. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto na papierze do pieczenia i wykładamy na blachę o średnicy mniej więcej 25 cm. Na ciasto kładziemy papier do pieczenia i jakieś obciążniki (mogą być monety). Pieczemy w temperaturze 190 stopni przez około 15 minut. Po tym czasie zdejmujemy papier i pieczemy kolejne 20 minut. Ciasto musi być całkowicie wypieczone, bo nadzienie jest dość rzadkie. Wyjmujemy z piekarnika.

Na nadzienie potrzebujemy:
600 ml jogurtu greckiego
3 jajka
3 łyżki mąki pszennej
ziarenka z 1 laski wanilii
1 szklanka cukru pudru 
2 łyżki miodu

Składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Wszystkie składniki łączymy ze sobą, miksując. Odstawiamy na 10-15 minut by piana z ubijania osiadła. Nadzienie wylewamy na upieczony spód i pieczemy w 190 stopniach przez około 35-40 minut. Nadzienie powinno być ścięte i sprężyste na środku. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy przez minimum 2 godziny w lodówce. 



Tak gotową tartę wykładamy owocami, które lubimy najbardziej:)


Smacznego!
A.

0 komentarze:

Najczęstsze błędy wychowawcze rodziców

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać czemu czasem zmieniam podejście do Młodej. Może to mylne ale tak właśnie mi się wydaje. Młoda jest jeszcze malutka jednak już zaczęłam wertować książki i sieć w celu dokształcenia się jakich błędów nie popełniać.

Znalazłam bardzo ciekawy artykuł:

Muszę się Wam przyznać, że i mi czasem brakuje konsekwencji i zdarza się, że coś robię za Młodą. Kiedyś nie do pomyślenia było, żebym cokolwiek za nią sprzątała a teraz zdarza się, że robię to, bo nie mam czasu czekać aż pół godziny będzie zbierała kredki z podłogi:) Wydaje mi się, że to taka wymówka dla mnie, że nie mam czasu. Bo kiedy ją poproszę o sprzątnięcie to robi to bez problemu, tyle, że w swoim tempie. Zastanawiam się czy nie brakuje mi po prostu cierpliwości?

Znalazłam też w tym artykule coś co wywołało na mojej twarzy uśmiech. Jest tam takie zdanie: "Baw się ze swoim dzieckiem". Od razu pomyślałam o tym jak w gorące dni postawiliśmy jej mini basenik na balkonie. Największą radochą było dla niej wylewanie wody poza basenik:) Z jednej strony nie powinna tak robić ale mieliśmy przy tym taką niesamowitą zabawę, że polecam Wam serdecznie:)

Przeczytajcie sobie ten artykuł. Nie mówię, że trzeba się na nim wzorować. Jednak uważam, że jest wart przeanalizowania i przeniesienia go na siebie. Może jest coś czego nie zauważacie, że robicie a nie koniecznie jest dobre? Ja po przeczytaniu mam takie wrażenie więc od dziś postanawiam poprawę. Każdy z Nas uczy się przecież swojej roli bycia rodzicem:)

Miłego dnia!

A.

0 komentarze:

Jak dbać o dziecko w trakcie upałów

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Dziś coś co wydało mi się na czasie, choć u mnie właśnie przestało padać:)


http://www.sosrodzice.pl/jak-dbac-o-dziecko-w-trakcie-upalow/

U Nas w upały ciężko. Nie dość, że Młoda się męczy to jeszcze ja z tym brzuchem:) a najcieplejsze tygodnie dopiero przed Nami:)

Na spacery wybieramy się zdecydowanie do 10 lub wieczorem a najlepiej dwa razy dziennie. Rano idziemy we dwie a wieczorem dołącza do Nas T., więc pogłębiamy więź taty z córką chociażby przez codzienne spacery:)
Podobnie jak w tym artykule, Młoda ma problemy z drzemkami. Nie dość, że usypiamy się na siłę to jeszcze dodatkowo budzi się często w nocy przez gorąc. Pozostają Nam kąpiele na powietrzu, które stosujemy prawie codziennie:)

A Wy jak sobie radzicie w upały?

A.

0 komentarze:

Jak przygotować starsze dziecko do porodu mamy...

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak to będzie gdy wrócimy z Kruszynką ze szpitala. Zastanawiam się jak to zrobić by Młoda nie odebrała tego jak konkurencję a jak rodzeństwo, które się kocha.

Przeszukując przeróżne artykuły w sieci natknęłam się na ten:
http://dziecisawazne.pl/jak-przygotowac-starsze-dziecko-porodu-mamy/

Jestem w trakcie tworzenia swojego artykuły o tym jak sobie radzimy i przygotowujemy Młodą na pojawienie się rodzeństwa. Zanim jednak to nastąpi myślę, że warto przeczytać ten, na który powołuję się powyżej.

Miłego dnia kochani!!!

A.

0 komentarze: