Sposoby na wzmocnienie odporności u dziecka

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Wczoraj T. naprawił kuchenkę:) Od jutra znów ruszam z wypiekami i gotowaniem pełną parą:) Dziś jeszcze coś z prasy bo wydało mi się ciekawe i przydatne.

Ostatnio wiele się nasłuchałam, że tego czy tamtego nie powinnam z Młodą robić. A przede wszystkim, że zaraz będzie chorowitkiem. Ten kto mnie zna, wie, że na Młodą nigdy nie chuchaliśmy. Wręcz przeciwnie, nie chciałabym mieć z nią problemu, gdy pójdzie do przedszkola. Oczywiście, to czy robię dobrze, zweryfikuje czas, który Nas czeka gdy Młoda pójdzie do przedszkola. 

Wam polecam przeczytanie poniższego tekstu jako drobnej wskazówki. Moim zdaniem bardzo cennej.

http://babyonline.pl/odpornosc-dziecka-sposoby-na-wzmocnienie-odpornosci,choroby-przedszkolaka-artykul,14887,r1.html


 Miłego dnia kochani!

A.

0 komentarze:

Czy kolor i nowość ubranek dziecięcych ma znaczenie?

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 1

Ostatnio przeczytałam w jednym z artykułów, że kolor niebieski w dawnych czasach był symbolem macierzyństwa, dlatego zwyczaj, w dniu ślubu Panna Młoda ma coś niebieskiego. Niebieski był przeznaczony dla dziewczynek z racji tego, że Matka Boska na obrazach jest przedstawiana w niebieskich szatach. Kolor różowy  natomiast był przeznaczony dla chłopców, ponieważ mały Jezus przedstawiany na obrazach miał szatę w kolorze różowo-czerwonym. 

Doczytałam też, że dopiero na początku lat 40 XX wieku pojawiły się poglądy, że do kobiety bardziej pasuje kolor czerwony i jego odcienie – w tym róż. Dowiedziono też, że kobiety są bardziej wrażliwe na te kolory. Kolor różowy stał się modny dla dziewczynek również u projektantów, którzy proponowali ubrania głównie w tym kolorze. Skoro niebieski nie był już wiodącym kolorem u dziewczynek, chłopcom zaczęto proponować ubrania w kolorze niebieskim.

Jeszcze gdy byłam na studiach uczyłam się o istniejących stereotypach, że chłopiec to zawsze w niebieskim a dziewczynka w różowym. Prawdę mówiąc to dziewczynkę można ubrać w niebieskie ubranie bo jakoś to wygląda ale chłopiec w różowym, wygląda co najmniej dziwnie – wiele z Nas rodziców czy przypadkowych przechodniów pewnie tak by pomyślało. Nie wiem czemu ale takie właśnie stereotypy Nam towarzyszą. Dla mnie kompletując wyprawkę dla dziecka, nie jest ważne jaki to kolor a ważne, że mam i nie muszę się martwić, że zabraknie mi czegokolwiek:)

Spotkałam się też ostatnio z taką dziwną modą, że dziecko powinno mieć wszystko nowe. Ja prawdę mówiąc nie narzekam na brak gotówki jednak nie gardzę absolutnie rzeczami po innych dzieciach, które dostaje od znajomych. Nie wydaje mi się w tym nic złego, by moje dziecko chodziło w rzeczach innych dzieci. Jakoś jak my byliśmy mali, to chodziliśmy w ubraniach po kilku siostrach. Teraz nagle wielki problem, że dziecko ma założyć rzeczy po kimś. Moim zdaniem nie ma nic w tym złego, zwłaszcza, że dziecko założy to pewnie tylko raz:) bo przecież dzieci tak szybko wyrastają z rzeczy. Na własnym przykładzie wiem, że często nawet niektórych ubranek nawet się nie założy.

A Wy jakie macie zdanie w tym temacie?
Też macie wrażenie, że stereotypy królują w Naszych czasach?:)

Piszcie!


A.

1 komentarze:

Okazuj szacunek Matce swoich dzieci....

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 1

Artykuł podesłała mi przyjaciółka.
Muszę powiedzieć, że zdawałam sobie sprawę z tego, że tak właśnie widzi to dziecko. I tak właśnie patrzy na to, jak My dorośli się kłócimy. 
Uważam, że artykuł jest trafiony w punkt – bardzo dobrze i dobitnie pokazujący, jak to wygląda w praktyce.


Polecam Wam serdecznie.
Nie tylko przeczytać ale przede wszystkim zastanowić się nad tym jak to jest u Was. 
I jak to wygląda z perspektywy dziecka
Mi to dało wiele do myślenia.

Pozdrawiam
Agata

1 komentarze:

Co lubię w byciu mamą...

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Ostatnio natknęłam się na świetny artykuł.
Przekazuje wszystko to co myślę i czuję, ale przez stan, w którym teraz jestem (czytaj ciąża:)) często brakuje mi słów.

Sami zobaczcie:

Coraz częściej spotykam się z opiniami, że nie każda kobieta spełnia się jako matka. Zdecydowanie jedno dziecko takiej kobiecie wystarcza i nie wyobraża sobie, wokół siebie gromadki biegających dzieci. Jak tłumaczą nie chcą całego swojego życia poświęcać dzieciom i zatracać się w ich wychowaniu.

Dla mnie bycie Matką jest zupełnie innym, niespotykanym wcześniej doznaniem. Jest to coś wspaniałego, czasem wiadomo jest się zmęczonym. Jednak, uśmiech dziecka czy kopniaki, które czuje się pod sercem, rekompensują wszystko. 
I to właśnie jako Matka nauczyłam się wielu nowych zachowań. Na wiele rzeczy patrzę zupełnie inaczej. To od mojego dziecka nauczyłam cieszyć się z drobnostek a nie przejmować się wszystkim i wszystkimi. Teraz wstaję z uśmiechem na twarzy, po nie przespanej nocy, jak tylko widzę świecące słońce czy uśmiech Młodej.


Zachęcam Was do przeczytania i uczenia się od dzieci, tego, czego Nam dorosłym brakuje albo zapomnieliśmy, że można się z tego cieszyć:)

Miłego dnia kochani!

A.

0 komentarze:

Ciasto z rabarbarem i budyniem waniliowym

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Jest sezon na rabarbar, więc nie szczędzę sobie różnych prób:) 
Znam klasyczne połączenie rabarbaru i truskawek jednak tym razem w Moich Wypiekach znalazłam coś o wiele ciekawszego. Dla tych, którzy nie koniecznie są przekonani do rabarbaru, polecam to ciasto. Nie czuje się kwasowości tego warzywa a smak jest zaskakująco dobry:)

Na ciasto kruche potrzebujemy:
2,5 szklanki mąki pszennej
pół szklanki zmielonych migdałów
łyżeczka proszku do pieczenia
220 gram zimnego masła
1 szklanka brązowego cukru
1 jajko
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki imbiru (mielonego, sypkiego)

Wszystkie składniki wyrabiamy ze sobą do momentu aż ciasto zacznie się formować w kulę. Przekładamy do naczynia i przykrywamy folią. Chłodzimy w lodówce przez 60 minut.
Po wyjęciu w lodówki połowę ciasta kruszymy i układamy na blachę tworząc spód ciasta. Blacha o wymiarach 23 x 24, wyłożona papierem do pieczenia. Tak wyłożoną ciastem blachę wstawiamy do piekarnika na 15-20 minut, do lekkiego zrumienienia. Pieczemy w 180 stopniach. 
Pozostałą część ciasta wkładamy ponownie do lodówki.

Na krem waniliowy potrzebujemy:
600 ml mleka
6 dużych żółtek
50 gram cukru waniliowego
50 gram cukru 
40 gram mąki pszennej
40 gram mąki ziemniaczanej

Do naczynia wlewamy 150 ml mleka, dodajemy żółtka, obie mąki i cukry. Miksujemy blenderem do połączenia się składników by nie było grudek.

W większym naczyniu podgrzewamy pozostałą część mleka. Kiedy mleko zacznie wrzeć, wlewamy przygotowaną wcześniej mieszankę. Zmniejszamy moc palnika do połowy i rózgą mieszamy miksturę. Gotujemy jak tradycyjny budyń, cały czas mieszając. Gdy krem zgęstnieje, zdejmujemy go z palnika i przykrywamy folią spożywczą, tak by dotykała kremu. Ostawiamy do wystudzenia. 

Na nadzienie rabarbarowe potrzebujemy:
600 gram rabarbaru obranego i pokrojonego w 1 cm kawałki (około 10 lodyg)
4 łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki cukru
2 łyżeczki imbiru (mielonego)
2 łyżeczki cynamonu

Składniki umieszczamy w misie i łączymy ze sobą.




Na podpieczone ciasto – nie musi być wystudzone, układamy nadzienie rabarbarowe. Następnie wykładamy budyń waniliowy i dokładnie rozprowadzamy go po nadzieniu rabarbarowym. Z lodówki wykładamy pozostałą cześć ciasta, kruszonki i posypujemy na wierzch. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 30-40 minut.


Smacznego!

0 komentarze: