Pierwsze urodziny cz.1

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Pierwsze urodziny Młodej nie jestem w stanie opisać w jednym artykule, dlatego postanowiłam rozgraniczyć temat, na trzy części. Bowiem, trzy dni świętowaliśmy:)

Pierwszego dnia zorganizowaliśmy urodziny dla rodziny.

Wszyscy, którzy mnie znają, znają moje zamiłowanie do detali i perfekcjonizmu, nie będą zdziwieni tym, co jest dalej napisane. Wymyśliłam sobie, że chciałabym by były to typowe urodziny dziecka. Mimo, że to rodzinne spotkanie to chciałam by było kolorowo i tak po dziecięcemu. Młoda jest póki co, jedynym dzieckiem w rodzinie, dlatego nie miałam porównania. Przez kilka dni zastanawiałam się nad motywem i nad jedzeniem.

Wymyśliłam sobie motyw groszkowy. Z racji tego, że Moje dziecko jest jeszcze małe, nie ma swojego ulubionego bohatera bajkowego. Chciałam by wszystko do siebie pasowało, i tworzyło jedną całość. Balony, serwetki, wstążeczki czy dekoracje stołu były w groszki. Kolor, który był dominujący to fioletowy i różowy:) Ku mojemu zaskoczeniu - bo nie wiedziałam, że coś takiego jest- były również serwetki różowe ze wstążką fioletową w groszki i opisane tekstem, że to pierwsze urodziny Młodej. Jak będziecie organizować urodziny swojego dziecka, to polecam poszukać w sieci fajnych rozwiązań. Czasem nie zdajemy sobie nawet sprawy jak fajne mogą one być.

Jedzenie, też starałam się zrobić tak, by było po dziecięcemu czyli kolorowo i nietypowo jak do tej pory a przede wszystkim zdrowo. Oczywiście było także, wiele inspiracji Stambułem jako cząstka Naszego wyjazdu. Był hummus, ostra pasta z pomidorów i papryki oraz pasta z jogurtem i koperkiem.

Poniżej przedstawiam Wam tort, który mieliśmy na urodzinach. Nie chciałam by były napisy, bo tak sobie wymyśliłam:) Tort zamawiałam u dziewczyn w So Sweet Project - polecam, doradzą i był pyszny.


Tort nie dość, że był wkomponowany w charakter uroczystości, to był dokładnie taki jak chciałam. Nie za słodki, ze świeżymy owocami. Gdy nie jesteście pewni co i jak, poszukajcie inspiracji w sieci a dziewczyny zrobią wszystko byście byli zadowoleni.

Na koniec coś o kwestiach organizacyjnych. Jeśli chodzi o godzinę zapraszania, to zdecydowaliśmy się na 16:00. Było to podyktowane tym, że chcieliśmy by Goście spędzili z Młodą jak najwięcej czasu. Jak wiadomo, dzieciaki chodzą wcześniej spać, więc przewidywaliśmy, że Goście szybko będą chcieli wracać do domu. A co jeśli macie Gości, którzy nie do końca są domyślni jeśli chodzi o koniec imprezy i nie chcecie nie ładnie ich wypraszać? Zawsze, podczas zapraszania, można dodać, że wybieramy taką wczesna godzinę, bo wiadomo, że Nasze dziecko chodzi wcześnie spać a chcemy by jak najdłużej Goście mogli się Nim nacieszyć.
Drugą kwestią organizacyjną są prezenty. Gdy nie macie rzeczy, które są Wam niezbędne to możecie zrobić listę lub zasugerować mniej dobitnie Gościom czego potrzebujecie. My tak właśnie zrobiliśmy, ponieważ Naszym zdaniem Młoda ma wszystko czego potrzebuje. Powiedzieliśmy, że prosimy o zabawki edukacyjne dla dzieci powyżej 12 miesiąca życia lub ubranka w odpowiednich rozmiarach. Do tego dodaliśmy przykładową listę, co ewentualnie z konkretnych rzeczy by Nam się przydało i rozesłaliśmy drogą elektroniczną do Gości. W ten sposób prezenty nie powtórzyły się, a Goście dogadali się między sobą tak by każdy był zadowolony.
Gdy macie potrzebę na coś większego, zawsze można zasugerować Gościom by wspólnie kupili jeden większy podarunek, ponieważ Wam np. brakuje na to pieniążków. Moim zdaniem, nie ma w tym nic złego. Goście zadowoleni, że mogli pomóc a Wy spokojni, że Wasze dziecko ma to czego potrzebuje:)

A na koniec tradycja taka, jak w tamtym roku, po torcie, kawie i herbacie, było oglądanie prezentów:) Były zdjęcia z babciami, dziadkami, ciociami i wujkami. Wszystko bardzo fajnie się udało. Goście byli zadowoleni a ja uradowana, że Młoda tak dobrze się bawiła.

A o dziecięcych urodzinach w sali zabaw będę pisać w kolejnym artykule:)

A.

0 komentarze: