Będąc Matką zmienia się pogląd na niektóre tematy

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 1

Ostatnio rozmawiałam ze swoją mamą, że odkąd jestem Matką zupełnie inaczej postrzegam wiele rzeczy. Dopiero teraz rozumiem jak mogło być przykro mojej Mamie gdy się kłóciłyśmy. Jak ciężkie dla rodzica jest usłyszeć wykrzyczane od dziecka "nienawidzę Cię!".

Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że słowa dziecka do matki, zwłaszcza te wypowiedziane w złości, tak bardzo bolą tą drugą osobę. Ostatnio często się słucha i czyta, że dzieciaki uciekają z domu czy, że zabijają swoich rodziców. Normalnie w głowie mi się to nie mieści, że dzieci mogą w ten sposób potraktować rodziców. Wiecie każdy z Nas był młody i nie myślał o tym co rodzice czują. Chodzi mi o to, że teraz dopiero rozumiem jak wielkim stresem i strachem o swoje dziecko jest przepełnione serce rodzica, którego dziecko ucieka z domu.

Często się śmiejemy z przyjaciółmi, że jak ma się syna to wychowuje się go dla kogoś bo będzie miał żonę. Zawsze wszyscy mówią T., że on przez wzgląd na to, że ma córkę będzie musiał pilnować całego osiedla. Niby to śmiechy niby żarty ale prawdę mówiąc przeraża mnie to co Nas czeka:)
Jakoś wydaje mi się, że jak rodzice Nas wychowywali to było trochę łatwiej, no może inaczej niż teraz gdy my wychowujemy swojego dzieci. Nie było tyle zagrożeń ze strony telewizji czy internetu. Teraz pedofilia czy zabawa w tzw. "słoneczko" na koloniach szkolnych jest na porządku dziennym. Teraz dopiero zmienia mi się pogląd jaka to ciężka praca rodzica nauczyć swoje dziecko by nie ufało obcym. By nie wdawało się w złe towarzystwo.

Nasza w tym ciężka praca by wychować Nasze dzieci tak jak Nas wychowali rodzice. Bo owszem mam wiele wad, T. również. Grzecznymi dziećmi za młodu też nie byliśmy. Ale mam swój rozum i nigdy nie byłam ufna do obcych ludzi. Moim marzeniem jest właśnie osiągnąć w wychowaniu Młodej to co osiągnęli Nasi rodzice wychowując Nas.

A czy Wasze poglądy na niektóre sprawy również się zmieniły?

Piszcie jestem bardzo ciekawa!

A.

1 komentarz:

  1. Mnie to ciary przechodzą na samą myśl, co moje dziecko czeka w przyszłości. Jak pomyślę sobie o moich wybrykach i tajemnicach przed rodzicami, to naprawdę chciałabym tak wychować moją córkę, by nie miała przede mną tajemnic lub żeby nie ściemniała mi, że nocuje u koleżanki, a tak naprawdę imprezuje lub jeszcze coś gorszego... Ale wiem, że niestety to niemożliwe... A przynajmniej nie w 100%... Mimo to będę się starać ;)

    OdpowiedzUsuń