Pierwsze wakacje z dzieckiem......

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 0

Na pierwsze wakacje wybraliśmy się z Młodą za granicę. Do tego tematu będzie oddzielny artykuł. Tutaj chciałabym się skupić na wakacjach w Polsce.

Niektórzy rezygnują z wakacji z małym dzieckiem ponieważ boją się jak to będzie. Nie przeczę, też się bałam. Jednak u Nas odkąd Młoda jest z Nami jest zupełnie inaczej. W tym pozytywnym znaczeniu. W tym roku byliśmy więcej razy na wakacjach niż kiedykolwiek indziej w innym roku. Wróciliśmy z Grecji i zaraz pojechaliśmy z nią w góry. Stwierdziliśmy, że przecież byliśmy z nią za granicą to tym bardziej w Polskę można z nią jechać. Pojechaliśmy w góry nie chodzić po strumykach tylko wspinać się. Większą przeszkodą było to, że ja nie dawałam rady po porodzie a nie to, że Młoda była z Nami. Byliśmy w górach, na mazurach, nad morzem. Było świetnie! Na prawdę da się z dzieckiem robić to wszystko co napisałam a nawet więcej. My jesteśmy tego żywym przykładem:)
Na dowód tego, poniżej kilka zdjęć:)


Podczas podróży bywało różnie. Zatrzymywaliśmy się dość często bo nie zdrowo jest gdy dziecko jest dłużej niż 2-3 godziny w nosidle. Robiliśmy więc przerwy. Oczywiście jak spała nie budziliśmy jej a zatrzymywaliśmy się, jak się budziła. Wszyscy Nasi znajomi jeżdżą z dziećmi w trasę w nocy. Jest to logiczne i myślę, że słuszne. Dziecko na tym nie cierpi bo w nocy śpi. Bardziej to uciążliwe jest dla rodziców. Zmęczeni po całej drodze nie wyśpią się bo ich pociecha zaraz wstanie. 
U Nas jest inaczej. Z Naszym dzieckiem nie jeździ się w nocy. Raz jak wracaliśmy z mazur wsadziliśmy ją właśnie w piżamie, po kąpieli do auta. Przekonani, że jak inne dzieci będzie spać. Nic bardziej mylnego, przecież to moje dziecko, nie może być tak pięknie:) Jak dojechaliśmy do domu na 23:00 to do 2:30 czuwaliśmy bo nie chciała zasnąć. Wtedy powiedziałam sobie- nigdy więcej. I dziecko się męczy i ja się denerwuje. Nie ma to sensu. Teraz jeździmy z nią nad ranem jak wstaje na pierwszy posiłek. Myślę, jednak że z dzieckiem powinno się jeździć w nocy bo mniej się męczy. Żałuję, że z Naszym się nie da. Chociaż może jak będzie większa to będzie inaczej. Na to liczę:)


Gdybyśmy nie pojechali na wakacje to Młoda nie zobaczyłaby pierwszy raz konia, rybek w akwarium. Nie jechałaby kolejką górską. Nie poczułaby morskiej bryzy polskiego morza. Nie wiedziałaby co to zachód słońca i molo. A tak jest bogatsza o doświadczenia:)
Dla Nas jako rodziców było to coś wspaniałego. We wszystkich tych momentach mogliśmy być z nią. Uczyć ją co to piasek, koń, góry, zachód słońca, gofry:) Wszystkiego mogliśmy ją nauczyć mimo, że była bardzo malutka. Dla takich chwil warto żyć:)


Nie bójcie się jeździć z dzieckiem na wakacje! Zwłaszcza z takim małym. To dla niego takie samo przeżycie jak dla Was. No może my jako rodzice się denerwujemy a ono jest szczęśliwe, że poznaje coś nieznanego!

A teraz tworzę artykuł o wakacjach za granicą:)

A.

0 komentarze: