O organizacji domowej ogólnie

Fajnie być Matką Liczba komentarzy: 7

Nie będę się mądrzyć jak powinno być w idealnym domu. Bo mój na pewno idealny nie jest.

Napiszę Wam jak jest u mnie i jak mimo małej ilości czasu nie popadam w bałagan.

1. Nigdy nie chodzę dwa razy w to samo miejsce
* Jeśli idę np. do kuchni to od razu biorę talerz i od razu go zmywam. Nie czekam do końca wieczora przed spaniem bo potem każda wymówka jest dobra by nie zmywać - zwłaszcza dla T.
* Jak wchodzę rano do kuchni zrobić butelkę dla Młodej to daję kotom jeść oraz podlewam zioła. Jak młoda nie płacze zbyt głośno to jeszcze rozpakowuję zmywarkę :)

2. Prace domowe robię w konkretne dni. Rozdzielam je w zależności od potrzeb. 
* Nie lubię jak pranie jest porozwieszane po całym domu. Nigdy nie wiesz kiedy odwiedzi Cię niezapowiedziany gość. Według mnie nie ładnie to wygląda jak Twój salon jest suszarnią. Ja pranie robię raz w tygodniu. Raz w tygodniu również prasuję - także rzeczy Młodej. Wiadomo, że nie zawsze jest to ten sam dzień ale myślę że warto trzymać się tej zasady. No i przede wszystkim systematyczność.
* Porządki np. w lodówce najczęściej robię przed samą dostawą zakupów. Raz na dwa tygodnie robię przegląd dziecięcych ubrań bo strasznie szybko Młoda z nich wyrasta.
* Zawsze generalne sprzątanie podłóg, kuchni, łazienki itd. robimy w sobotę. To dobre rozwiązanie dla pracujących rodziców. Każdy ma podzielone czym się zajmuje. Nauczona jestem, że to że jestem kobietą nie znaczy, że nie mogę prosić o pomoc w sprzątaniu męża. Myślę, że równouprawnienie w domu jest wskazane:)

3. Odkładam rzeczy na miejsce.
Kiedyś miałam z tym problem. Zwłaszcza na początku jak Młoda się pojawiła. Po upływie czasu stwierdziłam, że jest to połowa sukcesu jeśli chodzi o zadbany dom. Trzeba zawsze systematycznie odkładać wszystko na miejsce - nie jutro, nie za chwilę tylko w tym danym momencie:) Staram się uczyć tego też T. bo przecież sama świata nie zdziałam ale idzie ciężko. Niestety faceci są oporni - trzeba ich uczyć sposobem:) Ostatnio powstała u Nas w domu nowa zasada jeśli chodzi o odkładanie rzeczy na miejsce. To co leży na wiklinowym koszu z rzeczami do prania, ląduje w koszu. Kilka razy T. się do tego nie zastosował i nie miał się w co ubrać:) Teraz już nie mam tego problemu jako Matka odpowiedzialna za dom:)

4. Zakupy
* Nie pamiętam kiedy ostatnio byliśmy w supermarkecie na większych zakupach. Już jak byłam w ciąży robiłam zamówienie internetowo. Jakie są plusy?:
- T. nie musi nosić ciężkich siatek bo przynoszą Nam pod drzwi a nawet wnoszą do domu jak widzą że jestem sama.
- Oszczędzam pieniądze bo nie biorę z półki tego czego nie potrzebuję.
- Korzystam z promocji, które są przez internet a nie ma ich dostępnych w sklepie stacjonarnym.
* Ja akurat robię zakupy przez Tesco on-line ale Wy możecie sobie robić gdzie chcecie. Fajne jest to, że możesz sobie zarezerwować dzień i potem tylko odświeżać listę. W ten sposób uzupełniasz sobie ją o tylko najpotrzebniejsze rzeczy.
* Rozkładam wydatki na dłuższy okres czasu. Teraz np. przed Nami okres świąteczny. Wiadomo uderzy Nas po kieszeni a jeszcze przy dziecku jak masz kupić krem, pieluchy itd to już w ogóle. Dlatego pomału kompletuję prezenty czy kupuję np. mleko na promocji bo jest tańsze o 15zł na opakowaniu niż cena standardowa.

5. Raz w tygodniu robię coś z poza listy organizacyjnej.
Czytałam kiedyś, że można sobie zrobić taką listę obowiązków na dany tydzień i powiesić ją na lodówce. U Nas czegoś takiego nie ma ale uważam, że to fajny pomysł. Ja zawsze raz w tygodniu robię coś niestandardowego jeśli chodzi o sprzątanie. Jest to czyszczenie kafelków, mycie lodówki, pranie firanek, mycie piekarnika, umycie wszystkich szafek w kuchni z wyjęciem naczyń czy układanie rzeczy w szafie. Uwierzcie mi zawsze znajdzie się coś do sprzątania:) Polecam Wam takie rozwiązanie bo nie zakopiecie się w natłoku rzeczy do zrobienia.
Pewnie ktoś powie "spoko siedzi sobie w domu to ma na to czas". Jak chodziłam do pracy to też ta zasada się sprawdzała. Mówienie, że chodzisz do pracy i nie masz czasu chociażby w piątek wieczorem czy w sobotę rano umyć lodówki, jest bzdurą. Ja pracując dzięki organizacji zawsze miałam czas na sprzątanie dodatkowych rzeczy. Pewnie termin piątek wieczorem kojarzy się bardziej z imprezą niż sprzątaniem ale przy dziecku jednak to się zmienia:)

6. Młoda.
* Nie lubię jak się do kogoś idzie i zabawki dziecka są praktycznie wszędzie. Nie tylko w pokoju rodziców, dziecka ale i w łazience?! Czy naprawdę nikomu prócz mnie to nie przeszkadza? Młoda ma sporo zabawek. Już jakiś czas temu powiedzieliśmy wszystkim, że jak chcą coś jej kupować to lepiej pieluchy czy mleko bo zabawek ma dużo. Mimo, że zabawki są nieuniknione u dziecka to nie fajne jest jak są wszędzie. U Nas Młoda ma podzielone zabawki. W samochodzie w organizerze na fotelu ma dwie - trzy zabawki. W domu w swoim pokoju w koszyku ma część zabawek, drugą część ma w salonie, w którym bawimy się na co dzień. Są w pudełku do tego przeznaczonym. Zabawki są sprzątane przed każdym posiłkiem jak również przed pójściem spać.  Jasne, niektórzy pomyślą sobie "po co takie małe dziecko uczyć czegoś takiego skoro i tak nie rozumie?". Moim zdaniem bardzo dużo rozumie a im wcześniej się ją tego nauczy tym będzie łatwiej. Ja się nie zatrudniłam jako sprzątaczka zabawek tylko Matka, która nauczy szacunku do zabawek i sprzątania po sobie.
* Podobne podejście mam do butelek i innych rzeczy dziecięcych w kuchni. Jestem zwolennikiem minimalizmu i nie lubię jak coś stoi na wierzchu. Polecam Wam wydzielenie jednej póki w szafce w kuchni dla dziecka. Tam można postawić kasze, mleko, butelki i wszystko to co macie związane ze szkrabem. Najłatwiej będzie zrobić koszyki czy pudełka i w nie powkładać rzeczy dziecka. Nie zagracacie sobie kuchni. Jak widzę, że jakiś produkt się kończy od razu go uzupełniam. Dzięki temu wszystko mam pod ręką i nigdzie nie muszę biegać a nie mam tego na wierzchu.

7. Oszczędzam
* Staram się zamawiać sporo rzeczy przez internet czy to na allegro czy gdziekolwiek indziej. Jeśli wiem, że i tak mam kupić krem na odparzenia to po co mam przepłacać jak mogę go kupić o 10-20% taniej? Warto poszukać takich okazji polecam Wam. Można też zamówić z koleżanką dzięki temu koszty też są mniejsze.
* Ostatnio odkryłam dzięki przyjacielowi stronę www.Ibood.pl Może ją znacie ja nie:) W każdym razie można w całkiem przyzwoitych cenach kupić fajne rzeczy. Ja się zapisałam i dostaję oferty na maila.
* Kiedyś myślałam, że tylko na Allegro mogę kupić fajne rzeczy dla dziecka. Ostatnio przekonuję się do OLX więc w wolnej chwili polecam byście tam zajrzeli. Jest taniej i przede wszystkim jest o wiele więcej ofert dziecięcych.
* Zarejestrowałam się na wielu stronach markowych produktów dla dzieci. Jeszcze jak byłam w ciąży z polecenia koleżanki. Teraz, raz na jakiś czas dostaję próbki, za które nie muszę płacić. Polecam Wam.
 * Sporo zakupów robię w Rossmanie dlatego założyłam kartę. Ja mam swoją a moja mama swoją. Jednak obie podpięte są pod moje konto. W ten sposób każda z Nas nabija punkty na większy rabat. Może się wydawać, że to grosze,że długo to trwa. Przez niecały rok uzbierałam już rabat 6%. Szybko minie jak będzie drugie tyle. Myślę że warto.
* Mam przeznaczoną jedną cześć w szafie gdzie jest spiżarka.  Gdy M. była w Polsce czasem opiekowała się Naszym mieszkaniem pod Naszą nieobecność. Zawsze mówiła, że fajna ta Nasza spiżarka bo jak zapomni pójść do sklepu a chce jej się jeść zawsze coś znajdzie.
Taka spiżarka przydaje się i do oszczędności bo czasem kupując więcej płacisz mniej. Przydaje się też do uratowania kolacji gdy pojawiają się niezapowiedziani goście:)U mnie każda półka przeznaczona jest do czego innego koty, przetwory, rzeczy suche, rzeczy do wypieków itd.



To moich 7 złotych zasad funkcjonowania domu z dzieckiem.
Może coś wykorzystacie. Może sprawdzi się u Was.

A może Wy macie jakieś swoje sposoby na organizację domu?
Piszcie:)

A.

7 komentarzy:

  1. Podobnie uważam że dziecko to nie wymówka do bałaganu, co prawda organizację mam ciut inną ale sprawdza się. Dodatkowo robimy zakupy raz w miesiące porządne tj chemia, spożywcze suche, mięso ( mrożę je i mam zapas na 1 miesiąc), a pozostałe kupujemy na bieżąco tj wędlina, pieczywo , warzywa itp zawsze były świeże ( preferuje jakość z bazarku / targu / sklepu osiedlowego - zawsze jest świeże i dobrej jakości ). Dodatkowo korzystamy z worków próżniowych do prasowanych /sezonowych rzeczy , sprawdza się super. Zawsze są pachnące i wyprane/wyprasowane rzeczy od razu po wyjęciu. Polecam. Najgorszą moją bolączka to porządek w dokumentach, fakturach paragonach - może masz na to sposób ? :) Pozdr. Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie jak Ty jestem zwolenniczką kupowania świeżych produktów na bazarku czy targu. Świetny pomysł z workami próżniowymi!!! wykorzystam na pewno!!!

      U mnie wszystkie dokumenty, gwarancje itd. są w organizerach. Takie teczki, w których masz przegródki - kupiłam na allegro. Wpiszesz teczka z przegródkami i się pokaże. Mam ich cztery. Wiadomo aby nic nie latało to w każdą przegródkę mam włożony skoroszyt z koszulkami przeźroczystymi a tam konkretne dokumenty pod konkretny temat.

      Dzięki temu nic się nie wala a Ty masz porządek bo tylko dokładasz do skoroszytu lub zakładasz nowy skoroszyt z nową przegródką :)

      Usuń
  2. Oj ta spiżarka to fantastyczna rzecz! U mnie w domu zawsze robiło się zakupy co 2 dzień na bieżąco, bo po prostu nie mieliśmy za dużo miejsca. Szafy były zapchane przetworami babci :)) Pamiętam nie jeden wieczór kiedy wracałam po zakupach głodna do domu, szczęśliwa, że zaraz sobie ugotuje coś pysznego, a tu się okazuje, że nie ma mąki. Biegłam do sklepu pod domem (duuużo droższego), wróciłam a tu się okazuje, że jest resztka mleka.. i tak dalej i tak dalej, dlatego w swoim gniazdku mam zamiar mieć ogromne zapasy produktów, które mogą poleżeć.

    Swoją drogą to co właśnie wypróbowałam i mogę polecić to mrożenie posiłków. Tak jak Ty kocham gotować, ale czasem po prostu nie ma na to czasu. W poniedziałek zrobiłam porządne zakupy i w 5 godzin wyczarowałam miliard pierogów z mięsem i ruskich, 3 buliony jako podstawy do zup, kotleciki bałkańskie, marynowane ziemniaki, domowe frytki, bolognese i tak oto wracamy zmęczeni do domu 5 minut i mamy nasze ukochane potrawy! Dzisiaj mnie naszło na krem paprykowy i właśnie rozmrażam jeden bulion, dodam papryki i gotowe, bez konieczności latania do sklepu po wszystkie składniki.

    I w tym tygodniu mam też zamiar wykorzystać to co mówisz o zakupach przez internet. Tymczasowo nie mamy samochodu i nie mam już siły nosić zakupów, szczególnie na takie wielkie gotowanie, a poza tym można na spokojnie zaplanować zakupy! ;)

    Swoją drogą jeszcze zainteresowałam się planowaniem jedzenia, tak aby nic nie marnować.
    Na razie jedyny mój trik to łańcuch kurczak-rosół-sałatka warzywna-pizza-pomidorowa, czyli robie pieczonego kurczaka na obiad, następnego dnia z kości i resztek, które zostały robię rosół (dodaje tylko warzywa), robię sos do pizzy z połowy przecieru pomidorowego, a następnego dnia drugą połowę opakowania dodaje rosołu i mamy pomidorową ;) a no i z warzyw z rosołu robię sałatkę jarzynową z dodatkiem kukurydzy i groszku.

    M. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja znów robię menu na tydzień :) i wiem co muszę kupić i nie wydajemy kasy na coś co leży i czeka i się psuje - poza tym gotuję na dwa dni:)..mrożenie jest fajne o ile się ma dużą zamrażarkę:)) Przypomniał mi się jeszcze sposób na oszczędzanie.. teraz w okresie jesienno-zimowym kupuję ubrania, dodatki itp dla Mikołaja na lato :)) i np koszulki w Reserved kupuję za 9zł a nie 29zł :) itp
    Patent z segregatorami na paragony,rachunki u mnie nie sprawdza :( leniwa jestem i trzymam "pięćdziesiąt " papierków w portfelu :P i szukam jak głupia gdy chcę coś zareklamować :)))muszę się tego oduczyć.. Nowe postanowienie na Nowy Rok :)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fakt trzeba mieć dużą zamrażarkę ale można też zamrozić jak się za dużo czegoś zrobi tak jak ja z pierogami ostatnio:) fajny pomysł z tymi ubraniami!

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie niestety dom nie błyszczy ;/ Zawsze mam milion wymówek i inne zalety :) tu jestem syfiarą i plan jest taki że po przeprowadzce ogarniam swój bałagan :) Co to organizacji dokumentów też polecam segregatory : my mamy dom- z rachunkami gwarancjami itp, Kamil- dokumenty męża i Asia- moje dokumenty, dodatkowo działka cmentarz- to skoroszyt ale dom jest zawsze wypchany. Co do zakupów to ja jestem mistrzynią oszczędzania bez utraty jakości :) Chemię kupuję z serii domol uważam że jest dużo lepsza niż drogie marki, poluję na kosmetyczne promocje w rossmanie, drogeriach natura i hebe- z blogów wiem co warto testować a co nie :) OLX to teraz mój najlepszy przyjaciel, a leki zamawiam na doz.pl- nawet te na receptę, suplementy sole fizjologiczne kremy itp. Potem dostaje sms i odbieram w swojej aptece w której normalnie zapłaciłabym majątek :D Polecam Świątek

    OdpowiedzUsuń
  6. My też robimy duże zakupy tygodniowe z czego część produktów zużywamy na bieżąco, a z kolejnych robimy obiady na kolejny tydzień, porcjujemy i mrozimy. Młoda je w przedszkolu, więc nie muszę się martwić o obiady dla niej w tygodniu. A my z mężem jemy codziennie coś innego - rano wyjmuję 2-osobową porcję z zamrażarki, a po powrocie mam już rozmrożone gotowe do odgrzania => oszczędność czasu przede wszystkim, bo im szybciej zjemy obiad, tym więcej mamy czasu dla Młodej zanim padnie do łóżka ;)

    Zakupy dla Młodej ciuchowe też robię z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, czyli np. na wyprzedażach po zimie kupuję jej kilka rzeczy na kolejną zimę, itd. Teraz już nie rośnie tak szybko, jak niemowlaki, więc jestem w stanie przewidzieć rozmiar na kolejny sezon. Jestem także zwolenniczką oszczędności, więc często zwracam się do Allegro, gdzie dziewczyny wyprzedają ciuchy po swych dzieciach w paczkach posortowane rozmiarem i porą roku. Takie paczki kupuję 2 razy w roku: jesienno-zimową i wiosenno-letnią, oczywiście po minionej porze roku, żeby było jeszcze taniej. Któregoś razu przeliczyłam rzeczy (w paczce było chyba 50 sztuk) i wyszło mi ok. 5-7 zł / szt., gdzie nawet w używkach nie dostanę takiej ceny (!!!). Kto nie jest zwolennikiem tego, by dziecko zawsze chodziło w nowych (prosto ze sklepu) rzeczach, niech pomyśli o takich mega-paczkach => te ubrania naprawdę są w bardzo dobrym stanie ;)

    Dzięki takim rozwiązaniu mogę sobie pozwolić na zrealizowanie zachcianki dla mnie, czyli np. kupienie nowej bluzki, spodni, czy czegoś do domu ;)

    OdpowiedzUsuń